sobota, 27 sierpnia 2016

Channeling o jednomandatowych okręgach wyborczych

P: Witaj. Porozmawiajmy o jednomandatowych okręgach wyborczych.

B: A o co konkretnie ci chodzi?

P: O twoje zdanie na ten temat.

B: Ale jaki jest koń każdy widzi. Jednomandatowe okręgi wyborcze są w Wielkiej Brytanii i USA. I czy tam rządy są jakieś lepsze?

P: Postulujący je ludzi np. Paweł Kukiz twierdzą, że są lepsze.

B: A pamiętasz reportaż BBC z cyklu Panorama o tym, jak brytyjski poseł Patrick Mercer brał łapówki za załatwianie spraw w Izbie Gmin?

P: Owszem.

B: I pamiętasz film „Fałszywy Senator”?

P: Ale to była fikcja.

B: Ale nieco tylko przerysowana na potrzeby komedii. W rzeczywistości sytuacja jest jeszcze bardziej korupcyjna. A przecież zarówno USA z komedii, jak i UK z reportażu BBC mają jednomandatowe okręgi wyborcze.

P: No ale w USA nie ma takich skandali.

B: Są, ale nie są upowszechnianie na szeroką skalę, żeby nie kompromitować systemu i nie podburzać ludzi do rewolucji. Lokalnie, to każdy parlamentarzysta amerykański ma coś na sumieniu. Poza tym oba systemy charakteryzują się tym, że pieniądze na kampanię zbierane są od społeczeństwa, a ta wyższa klasa społeczeństwa czyli najbogatsi dają najwięcej, ale rzadko bez żadnego interesu. Można powiedzieć, że tak kupują sobie korzystne dla siebie prawo.

P: Ale w Polsce jest ustawa ograniczająca takie finansowanie?

B: A o czym były afera hazardowa i Rywina?

P: Czyli nie masz pozytywnego zdania o JOW?

B: Ja nie mam zdania ani pozytywnego, ani negatywnego, ale jak powiedziałem „koń jest taki jaki go każdy widzi”, parafrazując wpis z pewnej encyklopedii. One świadczą same za siebie. To nie one są problemem, ani rozwiązaniem.

Dotyk Absolutu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz