sobota, 27 sierpnia 2016

Ziemia IV Gęstości czeka na przyjęcie ludzi o wysokim statusie duchowym; channeling

Przypominam, że channelingi tu prezentowane mają wysoki poziom prawdy - badanie radiestezyjne - min.70% ale często powyżej 90% i 95% prawdziwości. Nie każdy channeling jest warty uwagi; z tych co są zamieszczane w Internecie. Domknięcie fali (granicy międzywymiarowej) 2012 nastąpi około 2024 roku. Do tego czasu służenie innym (orientacja STO musi być na poziomie 95%, a kompatybilność ciała i duszy na minimum 90%; tylko wtedy można opuścić Ziemię 3d i przenieść się do 4d). Później nadejdą bardzo trudne czasy dla tych co zostaną na 3d.

P. Może porozmawiamy dzisiaj, o tym, co nas czeka w zbliżającym się przejściu do życia w tak zwanej 4 gęstości? Wiesz, o czym mówię?

O. Myślisz, że czegoś nie wiem? Wątpisz we mnie?

P. Znowu mój błąd. Ciągle określam Ciebie, naszym wąskim sposobem pojmowania. Zatem wiesz. Dobrze. Sprecyzuję, że chodzi mi tutaj o zbliżający się rok 2012 i związane z tym spodziewane osiągnięcie przez ludzi możliwości przejścia do życia i doświadczania życia w czwartej gęstości. Teraz żyjemy w trzeciej. Czym to się będzie różniło? Czego mamy oczekiwać?

O. Temat szeroki, nawet bardzo szeroki, ale nie do omówienia w dokładny sposób. Nie, dlatego, że nie mam ochoty, ale jest niemożliwa jak to się mówi, rozmowa ze ślepym o kolorach. Nie macie odpowiednich określeń abym to mógł ci przekazać.

P. Zatem jednak jest coś niemożliwego dla Boga?

O. Wydawałoby się teraz, że tak, ale raczej prawda jest taka, że to jest niemożliwe dla was. Nie potraficie, nie jesteście gotowi, aby to odebrać w poprawny sposób.

P. Czy zatem niczego się nie dowiem?

O. Czegoś na pewno się dowiesz, ale zrozumienie tego może być trudne.

P. No to spróbujmy. Może jednak się uda, choć trochę. Wiele osób mówi o tym roku, o czwartej gęstości, ale nie umie podać żadnych konkretów. Nawet w rozmaitych channelingach, nie pada nic konkretnego na ten temat, poza ogólnikowymi stwierdzeniami o duchowym i bezcielesnym życiu.

O. No i tutaj już jest pierwsze przekłamanie. Nie ma mowy o bezcielesnym życiu. Na to jeszcze za wcześnie. Życie w 4 tej gęstości jest równie cielesne, jak i w tej, jednak przenosi się ono na płaszczyznę niewidoczną dla tych, którzy egzystują w trzeciej gęstości.

P. Czy to oznacza, że przechodząc do czwartej gęstości, znikamy dla tych, którzy pozostają w trzeciej?

O. Tak to wygląda przy pełnym przejściu. Przechodząc piętro wyżej stajecie się niedostępni dla zmysłów tych, którzy żyją piętro niżej, jednak nie na zawsze i jak już powiedziałem nie od razu. Nie na początku przejścia.

P. Jak mam to rozumieć?

O. W 2012 roku, przejście nie nastąpi natychmiast. To nie będzie tak jak pstryknięcie przełącznikiem. Wtedy stworzą się we Wszechświecie, który was ogarnie, warunki sprzyjające przejściu do 4 tej gęstości. One już się pojawiają teraz, ale nie są jeszcze tak silne jak staną się wtedy. 

P. Co to są za warunki? Na czym polegają?

O. Brakuje wam pojęć, aby to opisać. Mogę tylko powiedzieć, że zmieni się możliwość drgania super strun w odczuwalnej rzeczywistości. Więcej tych drgań będzie do was docierać i na więcej sposobów będziecie mogli pobudzać te super struny do drgań.

P. To nie będzie natychmiastowe przejście?

O. Jak już powiedziałem - nie. Ten proces musi nastąpić stopniowo. Już teraz pojawiają się pierwsze warunki. Już teraz wielu z was, zaczyna wkraczać na ścieżkę przemian. Najlepszym dowodem na to, jest nasza rozmowa. Zwiększone zainteresowanie tą formą kontaktu ze mną. Największą ogólną przemianą, będzie wkroczenia na ścieżkę duchową, prawdziwsze i bliższe utożsamienie was ze mną. Będzie wam bliżej do mnie, niż teraz. Będziecie mnie lepiej rozumieć, będziecie z większa pasją wcielać w czyn to, o czym was zawsze nauczałem i prosiłem.

P. Czyli będziemy bardziej duchowi. Czy to znaczy, że wszystko to, o czym mówiłeś w „Rozmowach z Bogiem”, będzie bardziej wyraziste i realne? Na przykład miłość – czy stanie się ona nareszcie prawdziwą, czystą, bezwarunkowa miłością? Taką, jaką nam przedstawiasz?

O. Miłość, będzie już wtedy podstawą egzystencji w czwartej gęstości. To ona będzie wytyczać wszelkie normy i kierować podstawowym zachowaniem jednostek. Będzie podstawową i najważniejszą wartością cenioną przez społeczność tej gęstości.

P. Jak mam rozumieć, że przejście do czwartej gęstości będzie odbywać się stopniowo? Mówiłeś, że przebywanie w czwartej gęstości spowoduje zniknięcie z obszaru trzeciej. Jak ma wyglądać to stopniowanie? Przechodząc stopniowo do czwartej będziemy powoli znikać? Stawać się coraz bardziej przezroczyści?

O. Nie. Nie będziecie przypominać duchów. Wasza cielesność w trzeciej gęstości będzie pozostawać bez zmian. Ewolucji będzie podlegać sfera duchowa i psychika. Będzie się zmieniać sposób postrzegania świata, tak długo, aż zobaczycie swoim nowym poszerzonym w możliwości percepcyjne zmysłem, rzeczywistości czwartej gęstości. Gdy już będziecie gotowi się tam przenieść, zrobicie to.

P. Czy wtedy znikniemy z trójki?

O. Tak.

P. Nigdy już nie uzyskamy możliwości powrotu do niej?

O. Wprost przeciwnie. W każdej chwili, jak tylko sobie tego zażyczycie, będziecie mogli odwiedzać cieleśnie rzeczywistość trójwymiaru, jednak nie będziecie tego robić zbyt często i z radością. Nikt nie chce wracać do ciaśniejszych możliwości.

P. Co nas czeka w czwartej gęstości? Co będzie tam szczególnie innego, a co mógłbyś nam opisać?

O. Na początku będziecie zasiedlać swoja nową rzeczywistość. Początkowo będziecie korzystać z mieszkań i budynków istniejących w niższej gęstości, które dla was, tam, będą opuszczone. Potem stopniowo zaczniecie zabudowywać nową rzeczywistość, tak jak to będzie wam pasowało i odpowiadało waszej nowej psychice i duchowości. Zmienią się priorytety. Zmienią się potrzeby. Będziecie mieć o wiele więcej potrzeb duchowych, niż fizycznych. Zmieni się sposób odżywiania i w efekcie wasze ciała odzyskają długowieczność. Ulegnie przebudowie i odbudowie wasze DNA, co umożliwi wam przypomnienie sobie wielu nieznanych do tej pory faktów nasyconych wiedzą. Jednak to wszystko jest mało w porównaniu z największa zmianą, jaka was czeka.

P. Mianowicie?

O. Zmiana sposobu odczuwania i postrzegania iluzji, jaką jest czas.

P. Będziemy inaczej odczuwać czas? Będzie biegł szybciej, czy wolniej?

O. Nie będzie biegł ani szybciej, ani wolniej. Musisz pamiętać, że...

P. ...czasu nie ma. Pamiętam o tym doskonale.

O. ...Zmieni się wasz sposób poruszania się przez czas, bowiem to wy poruszacie się w nieustannym „teraz”.

P. Można to jakoś przybliżyć? Niewiele mi to mówi.

O. No, bo tutaj zaczyna brakować słów, które nie istnieją w waszej rzeczywistości. Jednak spróbuję. W tej chwili, waszą podróż poprzez czas, postrzegacie jako liniowy upływ czasu. Zgadza się?

P. Zgadza się. Wszyscy odczuwamy, że czas upływa w sposób liniowy i jednostajny.

O. Ale to wy poruszacie się poprzez nieustanne „teraz” w sposób liniowy i jednostajny. Zmiana odczuwania czasu, przede wszystkim będzie polegać na tym, że zniknie dzisiejszy sposób odczuwania jego upływu i zostanie to zastąpione względnym odczuwaniem czasu.

P. bardzo rozumiem, na czym to będzie polegać.

O. No, bo tutaj jest kłopot. Nie można ze ślepym...

P. Wiem. Nie musisz się powtarzać. Zaoszczędź sobie trudu. Czy jednak nie mógłbyś podać jakiegoś przykładu? Jakiejś analogii, która choć trochę rozjaśniłaby mi w głowie, o co tutaj chodzi z tym względnym odczuciem postrzegania upływu czasu?

O. Zgoda. Wyobraź sobie, że jesteś w domu z rodziną i w pewnej chwili, chcesz wyjść, aby spotkać się ze swoją znajomą. Nazwijmy tą chwilę, chwilą „W”. Gdy wrócisz do domu z powrotem, niech to będzie chwila „P”. Nadążasz?

P. Jak na razie, jest to banalnie proste.

O. W teraźniejszym odczuciu upływu czasu jest tak: Powiedzmy, że odcinek czasu pomiędzy „W” i „P” wynosi 1 godzinę. Zatem Twoja rodzina będzie miała odczucie, że nie było cię w domu przez tą właśnie godzinę. Czy możesz powiedzieć ile będzie wynosił dla Ciebie czas odczuwany jako pobyt poza domem?

P. Też jedną godzinę.

O. Dokładnie. Tak jest z liniowym odczuciem upływu czasu. 

P. A jak będzie we względnym?

O. We względnym będzie mniej więcej tak: Niech dla przykładu twoja rodzina odcinek czasu pomiędzy „W” i „P” określi tak samo na jedną godzinę. Natomiast dla ciebie ten sam odcinek czasu może trwać tyle ile zechcesz.

P. ???

O. Ile sobie życzysz. Chcesz tydzień, będziesz miał tydzień. Będziesz chciał miesiąc, będzie miesiąc. Wystarczy ci minuta, będzie minuta.

P. ???

O. No co? Dlaczego milczysz?

P. Zastrzeliłeś mnie! Nie bardzo mogę sobie wyobrazić jak to będzie możliwe!

O. Będzie możliwe jeszcze więcej. Pamiętaj tylko, że jest to tylko analogia. Uproszczenie. Rzut zjawiska czwartej gęstości, na rzeczywistość trzeciej gęstości, tak abyś mógł cokolwiek z tego zrozumieć.

P. Nie wydaje mi się, abym to szybko mógł zrozumieć. Z tego wynika, że każdy będzie miał swój własny czas? Co pokażą zegarki? Co kalendarze?

O. Te narzędzia do pomiaru czasu, takie, jakie znasz w obecnej postaci, staną się bezużyteczne i jednocześnie zbyteczne. Przesuwanie się w iluzji czasu, będziecie odmierzać - zdarzeniami.

P. Jak można odmierzać czas zdarzeniami?

O. Normalnie. Każdy z was będzie się przesuwać od zdarzenia do zdarzenia i tak też będzie się umiejscawiać na hipotetycznej krzywej względnego czasu. Teraz tego nie zrozumiesz. Trzeba w tym być i czuć, a nie rozumieć. Żyjąc w trzeciej gęstości od urodzenia, nie zrozumiesz tego.

P. Czegoś widać nie rozumiem, bo z tego, co powiedziałeś, wynika tutaj niezłe pole do nadużyć.

O. Jakich znowu nadużyć?

P. Przypuśćmy, że ktoś będzie chciał zdradzić żonę... Wyjdzie z domu na godzinkę, przynajmniej tak będzie myślała żona, a spędzi w swoim poczuciu czasu, powiedzmy urocze trzy dni z inna kobietą...

O. Ale namieszałeś...

P. Ja?

O. A kto?

P. Co Ci się nie podoba?

O. Po pierwsze, w tej nowej rzeczywistości, zaniknie urzędowe stwierdzanie małżeństwa. Nie będzie „stanowiska” żony i męża.

P. Ale ludzie, będą się łączyć w pary? Zdrada pozostanie zdradą.

O. Po drugie, nikt, nie będzie spotykać się z inna osobą odmiennej płci, bez akceptacji i zgody stałego partnera.

P. Czyżby to było zabronione?

O. Nie będzie żadnych tego typu zakazów. Rozwinie się powszechne zrozumienie, że każdy ma prawo do kochania tylu innych osób ile tylko zdoła i będzie miał ochotę. Zwycięży jak już to wspominałem, CZYSTA, BEZWARUNKOWA MIŁOŚĆ. Nie będzie zazdrości. Będzie wzajemna tolerancja i zrozumienie. W takich warunkach, nikt nikomu nie będzie miał za złe, że spędzi kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt godzin i w innym, nie mniej uroczym towarzystwie niż aktualny partner. Podstawowy związek na tym nie ucierpi. Jest taka możliwość, że któreś z partnerów, będzie chciało rozwiązania dotychczasowego stałego związku i do tego dojdzie zawsze za obopólnym porozumieniem, wzajemną akceptacją oraz zrozumieniem.

P. A inne dziedziny, życia? Na przykład, popełnianie przestępstw? Wyobraź sobie, że opuszczam dom, spędzam poza nim w poczuciu pozostałych w nim domowników 1 godzinę, a popełniam w tym czasie poważne przestępstwo, na przykład obrabowanie banku trwające 4 godziny. W razie, czego mam żelazne alibi. Domownicy poświadczą, że nie było mnie tylko 1 godzinę.

O. Uff...

P. Co znowu?

O. Nie będzie pomiaru czasu tak jak sobie to wyobrażasz, nie będzie banków, nie będzie co rabować, bo wszystkiego będzie w bród dla wszystkich, nie będzie... No właśnie. Brakuje mi słów... W każdym razie, nie będzie tak jak myślisz. Ciągle usiłujesz zabrać swoją teraźniejszą rzeczywistość, tam gdzie jej nie będzie i być nie może. 

P. Chyba się poddam.

O. Przeczytaj „Rozmowy z Bogiem” raz jeszcze. Będzie ci łatwiej to zrozumieć.

P. Dzięki za radę.

O. Nie obrażaj się. Tam naprawdę jest dużo jeszcze do przyswojenia, co umyka, gdy czytasz to jeden raz. Czytając to kilkakrotnie, zawsze będziesz odkrywał w tej książce coś nowego.

P. Czytałem ją już trzy razy i mogę potwierdzić to, co mówisz. Masz rację.

O. To jest właściwa droga dla wszystkich, którzy chcą czerpać korzyści z dialogu ze mną.

P. Teraz z kolei mam pytanie – czy żyjąc w czwartej gęstości, będziemy mogli za pomocą myśli kreować materię?

O. Powiem ci na to, że już teraz możecie kreować materię. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyście kreowali ją w tej nowej rzeczywistości. Oczywiście wasze możliwości w tej dziedzinie, realne możliwości, znacznie się zwiększą. Oczywiście nie będzie to za sprawą przyrostu jakichś nadzwyczajnych umiejętności, ale po prostu wasze nastawienie mentalne i wiara w to, co robicie będzie nieporównanie większa niż teraz, dlatego to się będzie bardziej udawać. Teraz jest w was za mało wiary. Ciągle nie wierzycie, że jesteście do tego zdolni.

P. No, bo to tak trudno w to uwierzyć…

O. Czyż nie znasz takiego powiedzenia, że „wiara przenosi góry”.

P. Znam, znam, jednak…

O. Jednak nie wierzysz do końca i dlatego masz trudności.

P. Trudno w to uwierzyć.

O. Najtrudniej jest uwierzyć w rzeczy najprostsze i najłatwiejsze, dlatego potem one się wydają trudne i wręcz niemożliwe.

P. Naprawdę to takie łatwe? Kreowanie materii?

O. Tak. Uwierz w końcu a będzie ci dane. Pamiętaj tylko jedno – już ci raz mówiłem: nie próbuj kreować tak, aby zaprząc do tego czyjąś świadomą, czy nieświadomą wolę, bo nic z tego nie wyjdzie. 

źródło: Rozmowy z Absolutem ONET ( fragmenty )
[ Prowadzący – Mentoris ]

Channeling o jednomandatowych okręgach wyborczych

P: Witaj. Porozmawiajmy o jednomandatowych okręgach wyborczych.

B: A o co konkretnie ci chodzi?

P: O twoje zdanie na ten temat.

B: Ale jaki jest koń każdy widzi. Jednomandatowe okręgi wyborcze są w Wielkiej Brytanii i USA. I czy tam rządy są jakieś lepsze?

P: Postulujący je ludzi np. Paweł Kukiz twierdzą, że są lepsze.

B: A pamiętasz reportaż BBC z cyklu Panorama o tym, jak brytyjski poseł Patrick Mercer brał łapówki za załatwianie spraw w Izbie Gmin?

P: Owszem.

B: I pamiętasz film „Fałszywy Senator”?

P: Ale to była fikcja.

B: Ale nieco tylko przerysowana na potrzeby komedii. W rzeczywistości sytuacja jest jeszcze bardziej korupcyjna. A przecież zarówno USA z komedii, jak i UK z reportażu BBC mają jednomandatowe okręgi wyborcze.

P: No ale w USA nie ma takich skandali.

B: Są, ale nie są upowszechnianie na szeroką skalę, żeby nie kompromitować systemu i nie podburzać ludzi do rewolucji. Lokalnie, to każdy parlamentarzysta amerykański ma coś na sumieniu. Poza tym oba systemy charakteryzują się tym, że pieniądze na kampanię zbierane są od społeczeństwa, a ta wyższa klasa społeczeństwa czyli najbogatsi dają najwięcej, ale rzadko bez żadnego interesu. Można powiedzieć, że tak kupują sobie korzystne dla siebie prawo.

P: Ale w Polsce jest ustawa ograniczająca takie finansowanie?

B: A o czym były afera hazardowa i Rywina?

P: Czyli nie masz pozytywnego zdania o JOW?

B: Ja nie mam zdania ani pozytywnego, ani negatywnego, ale jak powiedziałem „koń jest taki jaki go każdy widzi”, parafrazując wpis z pewnej encyklopedii. One świadczą same za siebie. To nie one są problemem, ani rozwiązaniem.

Dotyk Absolutu


FALA cz. 1 - informacje o przejściu Ziemi do IVd

"Fala" jest terminem używanym do opisania Redukcji Makro-kosmicznej Paczki Falowej wytwarzającej zarówno fizyczne, jak i "metafizyczne" zmiany w kosmicznym środowisku Ziemi, których pojawienie się jest teoretycznie możliwe na początku 21-go wieku. Zdarzenie to opisywane jest przez inne źródła na różne sposoby - między innymi jako planetarne przesunięcie na 4-ty poziom gęstości, jako zmiana ery, jako żniwa itp.

Cykl "Fala" rozpoczyna się artykułem zawierającym poświadczone relacje uprowadzenia przez UFO mające formę transkryptu autentycznej sesji regresji hipnotycznej, opisującej globalną zmianę o charakterze kataklizmu.

Ten cykl artykułów napisanych przez Laurę Knight-Jadczyk, ukazuje wyjątkową naturę Kasjopeańskiego Eksperymentu. Dzięki umiejętnemu poskładaniu przez nią w całość fragmentów transkryptów, jej dogłębnym badaniom i osobistym doświadczeniom, oryginalne przekazy zyskują głębię i dodatkowy wymiar. Laura przedstawia to, co Kasjopeanie (oznajmiający jesteśmy WAMI w przyszłości) powiedzieli (z przyszłości) o możliwości nadejścia Fali i uzupełnia to o badania ograniczeń aktualnej sytuacji człowieka w kognitywnych, biologicznych, historycznych i ontologicznych kategoriach.

Laura pisze:
Rozpoczęłam pisanie odcinków Fali i innych artykułów aby pogrupować różne fragmenty w ogólne tematy. Kiedy to zrobiłam, zaczęły zdarzać się niezwykłe rzeczy. Kasjopeański Eksperyment zaowocował przekazami pochodzącymi ode mnie "w przyszłości" i uświadomiłam sobie, że poprzez prowadzenie sugerowanych badań i szukanie odpowiedzi w oparciu o dane mi wskazówki, STAJĘ SIĘ sobą w przyszłości, kosmiczną jaźnią. Zaczęłam dostrzegać to, co próbowałam sama sobie przekazać poprzez ten stan nadświadomości. Lata wypełnione pracą i eksperymentami doprowadziły do wykształcenia się nowego obwodu, w którym możliwe było zadawanie w myślach pytań na jakiś temat, a odpowiedzi spływały mi przez palce wprost na klawiaturę. Często byłam jak wszyscy inni zdziwiona tym, co wychodziło. Zapytałam o to Kasjopean (siebie w przyszłości) podczas sesji 23 września 2000 roku i oto co powiedzieli:

P: Muszę powiedzieć, że pisanie tych odcinków było jednym z najbardziej pouczających projektów wśród tych, których się kiedykolwiek podjęłam. Wszystko dlatego, że podczas pisania musiałam przeszukiwać transkrypty i tłumaczyć je innym i zanim mogłam to zrobić, musiałam wytłumaczyć je sama sobie. Stało się to czymś bardzo rozwijającym umysł...

O: To dobrze.

P: Uczenie się tego, co mam pozbierać, jest niemal tak zabawne, jak gdybym sama to czytała. A to ja to piszę. To naprawdę dziwne.

O: Częściowo to ty piszesz.

W końcu zrozumiałam, co Kasjopeanie mieli na myśli, kiedy powiedzieli:

P: (L) Al-Arabi opisuje zjednoczone formy myślowe jako "imiona Boga". Jego wyjaśnienie wydaje się identyczne z tym, co wy nam mówicie, więc zastanawiam się...

O: Wszyscy jesteśmy imionami Boga. Pamiętaj, to jest kanał. Oznacza to, że punkty początku i końca mają takie samo znaczenie, są tak samo ważne.

P: (L) Co macie na myśli? Czy to oznacza, że jesteśmy tego częścią?

O: Tak. Nie rób z nas Boga. I upewnij się, że wszyscy, z którymi się kontaktujesz, również to rozumieją!

P: (L) Która cecha, co takiego umożliwia nam kontaktowanie się? Sporo bowiem ludzi próbuje i dostają nic nie warte przekazy.

O: Wy prosiliście.

P: (L) Wielu ludzi prosi!

O: Nie, oni nie proszą, oni żądają.

P: (L) No dobrze, wielu ludzi prosi czy błaga, ale otrzymane odpowiedzi wprowadzają ich w stan zakłopotania.

O: Nie, oni żądają. Pomyśl o tym.

Temat fali wielokrotnie powracał w sesjach z Kasjopeanami. Wielu ludzi pisało do mnie z prośbą o dodatkowe szczegóły dotyczące tego tajemniczego zjawiska, które podobno jest częścią naszych przyszłych doświadczeń. Jest to temat tak rozległy i ma tak dużo odniesień, że odkładałam zajęcie się nim aż do teraz. Myślę, że nadszedł wreszcie właściwy czas, aby porozmawiać o niektórych z tych spraw. Pewnej nocy, w jednym z najwcześniejszych kontaktów z Kasjopeanami, kiedy były one w "fazie testowania", rzuciłam raczej ogólne pytanie:

23-07-1994

P: (L) Co powoduje zmiany na Ziemi?

O: Zmiany fal elektromagnetycznych.

P: (L) Moglibyście być bardziej precyzyjni?

O: Przerwa w przypływie pola heliograficznego.

Niewiele sobie robiłam z tej odpowiedzi, ponieważ była dla mnie w pewnym stopniu niezrozumiała, a że nie byliśmy jeszcze wtedy na etapie nagrywania sesji na kasety, miałam sporo pracy usiłując wszystko zapisać. Jednak później będzie ona bardzo ważna, więc zapamiętajcie ją!

Po raz kolejny z ideą jakiejś dziwnej "fali" spotkałam się w sesji hipnotycznej przeprowadzanej z pewną uprowadzoną. Aby umieścić to w kontekście, uważam, że powinnam opowiedzieć czytelnikom co nieco o tej osobie i jej doświadczeniach, abyście mieli lepsze podstawy do oceny tego, co zostało powiedziane.
Podmiot to osoba mniej więcej 35-letnia, żona maklera giełdowego, właścicielka prywatnego interesu z branży jubilerskiej, matka dwóch dziewczynek. Urodziła się i dorastała w Kolorado, w rodzinie mormonów, ale dość młodo wyjechała i zamieszkała w Kalifornii u brata, który pracował tam w sklepie jubilerskim. Tam znalazła zatrudnienie w tym interesie i ostatecznie poślubiła właściciela firmy, który później zmarł zostawiając ją z małym dzieckiem i z dużym spadkiem. Ze swoim drugim mężem maklerem giełdowym, z dzieckiem z pierwszego małżeństwa, oraz z nowym dzieckiem przeprowadziła się na Florydę. Powodem przeprowadzki była chęć pozbycia się nieszczęśliwych wspomnień po utracie pierwszego męża, oraz rozpoczęcie nowego życia. Interes jubilerski w Kalifornii zostawiła pod opieką brata. Kiedy jej najmłodsze dziecko zaczęło uczęszczać do szkoły, kobieta (nazwijmy ją Maryann, chociaż nie jest to jej prawdziwe imię), zaczęła się nudzić i postanowiła zatrudnić się w dużym biurze maklerskim, gdzie pracował jej mąż. Objęła stanowisko administracyjne i będąc bardzo inteligentną, uroczą i atrakcyjną osobą, z łatwością odnalazła się w roli pracownika korporacji. W tym samym czasie zaczęła uczęszczać do metafizyczno-spirytystycznego kościoła, robiąc to pawdopodobnie bardziej z ciekawości, niż z jakichkolwiek innych pobudek, jednakże z czasem głęboko zaangażowała się w spirytystyczne wierzenia i praktyki. Wtedy właśnie zaczęły się dziać dziwne rzeczy, chociaż ona sama utrzymuje, że dziwne rzeczy zdarzały się jej przez całe życie, tylko że udawało się jej po prostu tłumić większość z nich. Pierwszą rzeczą było to, że w budynku, gdzie pracowała, natykała się na pewnego mężczyznę. Był on zatrudniony przez jakąś firmę na innym piętrze, więc widywała go tylko w windzie, na parkingu i w lokalnych jadalniach. Przy każdym jednak napotkaniu miała świadomość dziwnego iskrzenia między nimi i nie upłynęło dużo czasu, zanim zaczęli wzajemnie wymieniać krótkie uprzejmości. Pewnej nocy, kiedy opuszczała budynek, a jej mąż był wówczas w delegacji, napotkała tego mężczyznę i wdała się w krótką, banalną pogawędkę. Na tym by się skończyło, gdyby nie fakt, że mężczyzna odprowadził ją do samochodu, gdzie odkryła, że kluczyki zostały zatrzaśnięte wewnątrz. Mężczyzna "uratował" ją, spędzając ponad godzinę na otwieraniu drzwi jej samochodu, po czym zasugerował, by uczcić sukces wypadem na drinka. Nie spiesząc się do domu, a jednocześnie chcąc okazać wdzięczność, Maryann zgodziła się przed powrotem do domu wpaść do pobliskiego pubu na piwo.
W pubie spotkali inną współpracowniczkę Maryann, która się do nich przysiadła. Przy stole, nad szklankami z piwem, rozmowa zeszła na tematy metafizyczne, a potem na szamańskie wierzenia Indian. Mężczyzna powiedział, że wie, gdzie znajduje się miejscowy indiański kopiec (jest ich trochę w okolicy), i że jest to miejsce o wielkiej mocy. Zaproponował, że pokaże obu paniom to miejsce. Czując się bezpiecznie w towarzystwie drugiej kobiety, Maryann zechciała zobaczyć ten kopiec, więc wszyscy razem udali się tam samochodem mężczyzny. Było już późno i po zmierzchu. Gdy dojechali na miejsce - bagnisty, zalesiony teren nad Zatoką Meksykańską - wysiedli z samochodu i zaczęli przedzierać się przez zarośla do rzekomego indiańskiego kopca. W pewnym momencie ta druga kobieta została z tyłu i zgubiła się i stało się coś, co przestraszyło Maryann. Później jednak nie potrafiła powiedzieć, co to było, poza tym, że była bardzo zdezorientowana i domagała się odwiezienia do domu. Mężczyzna z uśmiechem przystał na to. Odnaleźli jej koleżankę błąkającą się w zaroślach, zabrał je obie do ich samochodów, po czym rozjechali się do domów. Problem jedynie w tym, że kiedy Maryann wróciła do domu, była prawie północ. "Zgubiła" ponad trzy godziny. Wtedy właśnie jej życie zaczęło się rozpadać. Nagle zrobiła się tak uczuciowa i przez cały czas zdenerwowana, że nie była w stanie zachować równowagi z minuty na minutę. Zaczęła mieć obsesję na punkcie tego mężczyzny i raz wierzyła, że jest on jej "bratnią duszą", a minutę później, że to rządowy szpieg. Czuła, że jakoś musi znaleźć sposób, żeby z nim być. W tym samym czasie jej mąż uległ wypadkowi samochodowemu jadąc z inną kobietą i ich małżeństwo zaczęło się rozpadać. Ta seria zdarzeń bardzo się skomplikowała i nie jest teraz dla nas istotna, ale to właśnie wtedy spotkałam ją na zebraniu grupy Reiki. Na spotkaniu tym dyskutowano o wielu aspektach matafizyki, a ja wspomniałam, że jestem hipnoterapeutką. Maryann spojrzała na mnie jak przerażona sarna sparaliżowana światłem reflektorów i powiedziała: "Boże! Tego właśnie potrzebuję! NIE MASZ POJĘCIA przez co przeszłam!". Umówiła się na spotkanie i po wnikliwych rozmowach z nią zrozumiałam, że wygląda na osobę cierpiącą na stres pourazowy. Oczywiście najpierw podejrzewałam, że mężczyzna, który zabrał ją do indiańskiego kopca, podał jej "tabletkę gwałtu", ale po kilku sesjach hipnozy zaczęłam uważać, że zdarzyło się coś zupełnie innego. Stało się jasne, że została "wrobiona" w spotkania z mężczyzną, i że on był w pewnym stopniu "umieszczony" w jej życiu, żeby doprowadzić do uprowadzenia jej przez nieznane istoty.

Na jednej z sesji z Maryann pojawił się temat Fali. Maryann miała prześledzić sen z przeszłości, o którym wspomniano w poprzedniej sesji, że był ważny. Aby uzyskać lepszą perspektywę, warto przeczytać tę część sesji w całości. Maryann wraz z dwiema córkami i drugim mężem była na wakacjach w Kalifornii. Którejś nocy w motelu pojawił się ten sen.

1 września 1994

P: OK, odpręż się. (Odliczanie). Chcę, żebyś wróciła do tego punktu w czasie/przestrzeni, do grudnia 1993 roku. Jesteś gdzieś w północnej Kalifornii, spędzasz gdzieś tam noc; masz sen; w tym śnie jesteś chyba na jakimś spotkaniu. Który to był dzień grudnia?

O: Chcę powiedzieć 28.

P: Gdzie jesteś?

O: Jestem w Północnej Kalifornii, tuż za lasem sekwojowym.

P: Jesteś w hotelu czy w motelu?

O: W motelu.

P: Czy pamiętasz nazwę tego motelu?

O: Hmm... Myślę, że to Motel 8.

P: Dobrze, przygotowujesz się do snu. Opisz, co robisz.

O: Dziewczynki kłócą się, a my staramy się je pogodzić. Wszystko już odłożone. Leżę na łóżku. Dziewczynki są w innym łóżku, jeszcze nieco się sprzeczają. Są dwa łóżka w pokoju. E i ja leżymy w jednym, a one w drugim.

P: Czy światła są już wyłączone?

O: Yhm.

P: Idziesz spać?

O: Yhm. (Ziewnięcie). Jestem naprawdę zmęczona.

P: Co się dalej dzieje?

O: Zasypiam.

P: Przenieś się do momentu, w którym zaczyna się sen.

O: Zabawne. Chwilę wcześniej czułam, jakby ktoś próbował wyłamać drzwi, ale kiedy mnie przeniosłaś, zobaczyłam przed sobą falę, coś jak falę światła.

P: OK. Zatrzymaj się i wróć do momentu, kiedy ktoś próbuje wyłamać drzwi. Opisz wszystko, co się od tego momentu zdarzyło. Czy słyszysz kogoś za drzwiami?

O: Tak. Tak jakby za drzwiami byli ludzie. Nie czuję się z tym dobrze (oznaki stresu).

P: No, dalej. Jesteś tutaj i jesteś bezpieczna. Co się dzieje?

O: (Westchnienie) Nie widzę.

P: Dlaczego nie widzisz?

O: Nie wiem. Jakby błysnęła twarz, a teraz jest ciemno.

P: OK, zatrzymaj się, weź głęboki oddech i wejdź głębiej. Mignęła ci twarz. Wróć do momentu, kiedy słyszysz kogoś za drzwiami.
Policzę do trzech i wszystko, co zdarzyło się od tego momentu, stanie się jasne i wyraźnie wyświetli się na ekranie. Patrz na ekran. Ekran jest projekcją twojej podświadomości i nieświadomego umysłu. Zapisuje się tam wszystko, niezależnie czy czuwasz, czy śpisz. (Odliczanie). Słyszysz kogoś za drzwiami. Co dzieje się dalej?

O: Widzę jak drzwi się otwierają. Tam jest światło.

P: Jakie światło?

O: To naprawdę jasne światło. Skrzypnięcie drzwi? otwierają się?
Leżę w łóżku?

P: Co robi E. ?

O: Śpi. Wchodzą... (westchnienie)... podchodzą do łóżka z mojej strony; dotykają moją głowę; wstaję i po prostu idę z nimi.

P: Jak "oni" wyglądają?

O: Są biali.

P: Jakiego są wzrostu?

O: Jak małe dzieci.

P: Opisz ich twarze.

O: Mają duże oczy... Duże, brązowe oczy.

P: Duże uszy, małe uszy?

O: Nie widzę uszu.

P: Nie mają uszu?

O: Yhm.

P: Duży nos, mały nos?

O: Hmm, po prostu mały nos i maleńkie usta.

P: Mówią coś do ciebie?

O: Nie, ja wiem, kim oni są.

P: Przyszli i dotknęli twojej głowy. Ilu ich było?

O: Myślę, że jest ich trójka.

P: I oni po prostu dotknęli twojej głowy?

O: Yhm. Obudzili mnie, wstałam z łóżka, i idę z nimi.

P: I dokąd idziesz?

O: Trzymają mnie za rękę i idę z nimi.

P: Czy wychodzicie na zewnątrz?

O:Yhm.

P: Co się dzieje, kiedy wychodzicie na zewnątrz? Idziecie po prostu przez parking?

O: Nie.

P: Co się dzieje?

O: Widzę ten statek i on ma światła wokół czubka i jest raczej mały. I (westchnienie) ja po prostu wchodzę z nimi.

P: Podeszliście do statku? To było na parkingu?

O: Nie, to zabawne. To tak, jakbyśmy chodzili w powietrzu czy jakoś tak. To zabawne. Oni trzymają moje ręce i to jest jakbyśmy... szli po chmurze...

P: OK. Możesz spojrzeć wstecz i zobaczyć, czy twoje ciało nadal jest w łóżku, czy też jest to twoje fizyczne ciało?

O: Nie, nie ma mnie w łóżku. To moje fizyczne ciało. Wchodzimy do statku.

P: OK, wchodzicie do statku. Jak wchodzicie? Przez drzwi? Wspinacie się po schodach?

O: Nie wiem, jakbyśmy wjeżdżali na czymś do środka. O, widzę. To niebieski słup światła.

P: Jedziecie na niebieskim słupie światła?

O: Yhm. To jest raczej przyjemne. To prawie tak, jakbyś weszła do tunelu i jakby cię to niosło.

P: Co się dzieje dalej? Patrz na ekran i opisz wszystko, co widzisz. Widzisz, jak wchodzisz do statku. Co dalej robisz?

O: Siadam i potem jest jakby błysk. To jest jak spadająca gwiazda.

P: Gdzie jest ta strzelająca gwiazda?

O: My... my szybko się poruszamy... to jest jak... naprawdę szybko!

P: I jak się z tym czujesz?

O: Och, nic nie czuję, jest tak szybko!

P: Opisz wnętrze statku.

O: Hmm... Z jakiegoś powodu nie widzę.

P: Nie widzisz wnętrza statku?

O: Jest ciemno.

P: Widzisz przy sobie jakieś istoty?

O: Tak, to jakbyśmy siedzieli w kręgu i jakby mieli zamknięte oczy, jakby myśleli.

P: Kto kieruje statkiem?

O: Hmm... jedyne, co mogę powiedzieć, to jakby ich myśli poruszały ten statek. To jakby wszyscy troje razem myśleli i to porusza statek.

P: Yhm. Co dzieje się dalej?

O: Naprawdę trudno mi to dostrzec.

P: Weź głęboki oddech. Odpręż się. To przyjdzie samo.

O: Hmm... Wjeżdżamy do wydłużonego statku, jakby długi cylinder... na spodzie... i widzę te wszystkie punkty światła wchodzące do środka, rozumiesz? One wlatują spodem, jest ich naprawdę dużo.

P: Co się dzieje dalej? Wciąż jesteś w statku?

O: Hmm...

P: Co oni robili, kiedy wlecieli na dno tego wydłużonego statku, i jak to widziałaś? Czy widziałaś to przez okno?

O: Yhm.

P: Jak to widziałaś?

O: To zabawne... to jest jakby część statku, jakby, hmm, ekran, prawie jak obustronne lustro, jakby przydymione szkło i możesz przez nie patrzeć.

P: OK. Więc statek wlatuje w ten duży wydłużony statek i co robi?

O: Och, wpasowuje się w otwór.

P: Wpasowuje się w otwór?

O: Yhmm.

P: I co się wtedy dzieje?

O: Widzę ludzi.

P: Skąd ci ludzie wychodzą? Czy wydostałaś się ze statku?

O: Yhm.

P: Jak się wydostałaś?

O: Przez otwór.

P: Na czym stanęłaś, kiedy się wydostałaś na zewnątrz?

O: Jakby ścieżka, korytarz.

P: I co widzisz w tym korytarzu?

O: Po prostu musisz nim iść.

P: Idziesz sama?

O: Nie, oni są ze mną. Zabierają mnie.

P: Co się dzieje dalej?

O: Podchodzimy do pokoju.

P: OK, czy kiedy idziecie do tego pokoju, widzisz coś jeszcze wokół siebie?

O: Nie, jesteśmy jakby w korytarzu... to jest jak tunel... jakby trzeba było iść wzdłuż tunelu.

P: Czy jest ktoś jeszcze w tym tunelu?

O: Hmm... Nie wiem. Są rożne tunele prowadzące do tego pokoju.

P: Czy to duży, czy mały pokój?

O: Całkiem duży.

P: Co znajduje się w pokoju? Co widzisz?

O: Hmm. Trudno mi dostrzec. (oddycha głęboko, aby pogłębić trans).

P: Co się dzieje wokół ciebie?

O: Powiem ci, co widzę... to dziwne. Hmm... Widzę tych wszystkich białych kolesi, są jak dzieci... biegają wkoło... jest ich cała grupa... hmm... widzę tę kobietę z szarym mmm... nie wiem, czy mogę ją zobaczyć... (zdenerwowanie) Wiesz, to tak jakbym próbowała zobaczyć, a to się wymyka. Ona tam jest, ale jej nie widzę.

P: Weź naprawdę głęboki oddech. Policzę teraz do trzech i kiedy powiem trzy, wszystkie blokady w twojej pamięci, wszystkie przeszkody, wszystkie zakłócenia się rozpłyną i zobaczysz wyraźnie i w całości wszystko, co przytrafiło ci się w tym punkcie czasoprzestrzeni oraz potem (odliczanie). Co widzisz? Spójrz na tę kobietę. Jak ona wygląda?

O: Hmm... Ten pokój jest okrągły i ma jakby szklaną kopułę nad czubkiem... hmm... ja, ee... widzę jakby miasto. To dziwne...

P: Opisz to.

O: Widzę... Jest naprawdę jasno w środku i jest jak... eee... weszliśmy wyżej i można spojrzeć w dół i zobaczyć tę dużą kopułę... jak szklana bańka... to jest... to naprawdę piękne... to jest... to jakby szklane miasto. Nie wiem, rzeczy są naprawdę, eee... lśniące... wygląda, jakby były ze szkła i to jest naprawdę piękne...

P: Zatrzymaj się na chwilę... zatrzymaj się i weź naprawdę głęboki oddech. Wróć. Wróć do tej kobiety, której nie mogłaś zobaczyć. Kiedy policzę do trzech, pojawi się na ekranie,i będziesz w stanie wyraźnie ją opisać. (Odliczanie).

O: Hmm... eee... Widzę tę kobietę... ma długie, sztywne jak druty, białe włosy... Po prostu powiem ci, co widzę. Kiedy patrzę jej w oczy, są jakby w zielonej obwódce... wirującej zielonej obwódce... kręcą się spiralnie... na jednym obrazku widzę, że jest brzydka, ale potem widzę piękną kobiecą twarz... Widzę ją jakoś, a kiedy spojrzę tam, widzę jakby cień na jej twarzy... wygląda jak piękna kobieta, ale kiedy spojrzałam na nią pierwszy raz, nie była taka, jednak... kiedy znowu na nią patrzę, wygląda na piękną kobietę....

P: Jakie odczucia odbierasz od tej kobiety?

O: Chcę tylko powiedzieć, że jest pełna nienawiści.

P: Czy coś do ciebie mówi?

O: Nie. Jakby mnie uważnie obserwowała.

P: Jak jest ubrana?

O: Hmm.

P: Jest naga?

O: Yhm.

P: Jak wygląda jej ciało?

O: Hmm.. jest naprawdę szczupła i wysoka... bardzo szczupła, szczupła, wąskie ramiona i długie palce.

P: Ile palców?

O: Chcę powiedzieć cztery. Ona jest naprawdę, naprawdę wysoka. Naprawdę chuda. Ale ma dużą głowę ze sztywnymi włosami.

P: Opisz głowę.

O: Jest trójkątna, ale jakby zaokrąglona na brzegach.

P: Ma duże czy małe uszy?

O: Nie, widzę małe zaokrąglenia po bokach jej głowy.

P: A co z ustami?

O: Rzędy zębów.

P: A co z nosem?

O: Widzę dwa małe zaokrąglenia, naprawdę małe... dwie dziurki, po prostu dziurki.

P: Powiedziałaś, że jest naga. Czy posiada jakieś widoczne narządy żeńskie?

O: Nie, jest płaska. Jak dziecko.

P: Nic do ciebie nie mówi?

O: Nie. Ale mnie obserwuje. Przygląda mi się, jak przechodzę z tymi, tymi... Ona mnie z jakiegoś powodu nie lubi.

P: Dobrze, co się dzieje dalej?

O: Siadamy.

P: Kto my?

O: (Westchnienie). Siedzę na ławce... teraz to jest... [długie wahanie]

P: Opisz to. Po prostu opisz dokładnie to, co widzisz.

O: Siadam, obok mnie jest mała kobieta i jest też mężczyzna obok mnie. I ta jakby kobieta, zaraz za mną, stojąc.

P: Która kobieta jest za tobą?

O: Ta z, eee, kobieta, której nie lubię. Ona jest despotyczna.

P: Czy ona dowodzi?

O: Yhm. Ale ona ma, nie wiem... ona pełni jakąś funkcję, czy coś... Ale, hmm... nie wiem, ona po prostu nie jest sympatyczna.

P: Siedzicie na ławce i jest tam obok ciebie jakaś kobieta.

O: Tak. To jest osoba. Człowiek.

P: Rozpoznajesz go?

O: Yhm.

P: Rozpoznajesz tego człowieka?

O: Nie widzę go zbyt wyraźnie.

P: Kiedy tak siedzicie na ławce, co się dzieje? Dlaczego siedzicie na ławce?

O: Pokazują nam duży ekran.

P: Powiedz mi, co widzisz na ekranie?

O: (Westchnienie) Hmm... To, na co patrzymy, to Ziemia, a oni pokazują nam różne miejsca na niej.

P: Co to za miejsca?

O: Myślę, że to są bazy.

P: Bazy?

O: Yhm.

P: Jest coś, co mogłabyś rozpoznać?

O: Yhm. Tylko miejsca, z jakiegoś powodu pokazują różne obszary.

P: Jaki jest powód, że wam to pokazują?

O: (Westchnienie) Przygotowują nas.

P: Do czego was przygotowują?

O: Do odlotu do tych różnych baz.

P: Odlotu do tych różnych baz?

O: Yhm.

P: Czy ktoś ci coś powiedział? Jakieś szczegóły o tym, dlaczego?

O: Oni nam pokazują.

P: Co jeszcze widzisz na ekranie?

O: Hmm... Więc, to, to... jakby pokazywali nam to... och, to dziwne...[długa przerwa].

P: Opisz to.

O: Pokazują nam różne miejsca... pokazują nam to i wtedy wszystkie te informacje wchodzą nam do głowy, takie jak wszystko o tym i gdzie to jest... wszystkie informacje, o czym to jest i co się dzieje i...

P: Więc co to za informacje?

O: Hmm... (westchnienie).

P: Powiedz nam, co wchodzi ci do głowy, kiedy oglądasz na ekranie te obrazki.

O: Ćwiczą nas do pracy, coś takiego. Chcą, żebyśmy wiedzieli, jak się co robi.

P: Co?

O: Cóż, jak obsługiwać różne rzeczy.

P: Co takiego?

O: Rzeczy, które, hmm.... jak rzeczy działają.

P: Jakie rzeczy? Jakie rzeczy, jak działają?

O: Jak działają te bazy. Gdzie są zlokalizowane. Oni nas szkolą, jak tam żyć.

P: Czy te bazy są na planecie Ziemia?

O: Yhm.

P: Możesz nazwać którąś konkretną?

O: Hmm... Dżungla Amazonii, hmm... Biegun Północny.... one są wszędzie.

P: Ta wiedza, ta informacja, która wchodzi ci do głowy, kiedy oglądasz te wizualizacje na ekranie, czy możesz określić, jak do niej dotrzeć?

O: (Westchnienie)... Powiedziałabym, hmm... ciągła hipnoza i zdzieranie warstw...

P: Zdzieranie warstw. Dobrze, innymi słowy mówisz, że informacja jest przechowywana na bardzo głębokim poziomie podświadomości, nieświadomości...

O: Nieświadomości...

P: Czy to, co teraz widzisz, to zaimplantowana wspomnienie zasłonne, czy też rzeczywiście się to działo?

O: Działo się.

P: Dobrze. Opisuj dalej, co widzisz na ekranie. Coś jeszcze?

O: Hmm... Widzę tylko to, że tam siedzimy i jest to jak, hmm... transfer myśli, wiesz, o co mi chodzi? To jest jak symbole i muzyczna notacja...

P: Widzisz symbole?

O: Yhm.

P: I słyszysz muzykę? Czy dźwięki?

O: No więc, widzę muzykę.

P: Widzisz muzykę?

O: Yhm.

P: Czy mogłabyś zamrozić obraz którychś z tych symboli i przywołać je, kiedy się obudzisz, mogłabyś narysować kilka z tych symboli?

O: Nie wiem. Zmieniają się naprawdę szybko.

P: Czy przypominają ci jakieś symbole, które kiedykolwiek gdzieś widziałaś?

O: Yhm.

P: Co ci przypominają?

O: No więc, kręgi zbożowe.

P: Więc, kręgi zbożowe mogą zawierać informację?

O: Yhm.

P: Dobrze, co się dzieje dalej?

O: Po prostu się uczymy.

P: Czy mogłabyś powiedzieć nam coś więcej o tym, czego się uczycie?

O: Wszystkiego o tych bazach. I co mamy robić.

P: Masz jakiekolwiek pojęcie, kiedy będziecie to robić?

O: Hmm... Pojawia się z jakiegoś powodu 1998. To jest ważny czas do czegoś... zaczyna się odliczanie...

P: Dobrze, czy masz pojęcie, dlaczego trzeba będzie wiedzieć, jak robić wszystko w tych bazach?

O: Oooch... mamy kłopoty...

P: Mamy kłopoty?

O: Yhm.

P: Co widzisz, co słyszysz, co wiesz?

O: Ja nie widzę, ja czuję... jest mi naprawdę smutno.

P: Dlaczego jest ci tak smutno?

O: Nie wiem, po prostu czuję, że jest mi naprawdę smutno [zaczyna płakać].

P: Dlaczego jest ci smutno? Powiedz, co wiesz. Poczujesz się lepiej, gdy o tym porozmawiasz.

O: To jest po prostu... nie wiem... tyle zniszczeń...

P: Zniszczenia, jakiego rodzaju zniszczenia?

O: Nie wiem. To prawie jak wojny czy coś takiego.

P: To są wojny?

O: (Westchnienie, zdenerwowanie) To jakby ktoś nadchodził.

P: Ktoś nadchodzi? Kto nadchodzi?

O: Nie wiem. Jakby armia statków czy coś takiego widzę.

P: Nadchodzi armia statków?

O: Yhm.

P: Jakich statków?

O: Statków kosmicznych. Wszystko, co widzę, to grupa małych spodków latających w dużej eskadrze, czy jakoś tak.

P: Czy te...

O: Nieprzyjemne.

P: Nieprzyjemne? Czy możesz powiedzieć, skąd przybywają? Czy uzyskałaś tę informację ze swojego ekranu?

O: Yhm.

P: Ktoś nadchodzi i widzisz, że będzie wojna. Czy ta wojna będzie pomiędzy kimś, kto nadchodzi, a mieszkańcami planety Ziemia?

O: To nie ma sensu. To prawie... to jest... ci obcy pracują z rządem, aby przygotować plan na to nadejście... cokolwiek ci inni ludzie, te inne nadchodzące istoty. Ja wiem, że to nie ma sensu, ale to właśnie widzę czy czuję, czy słyszę.

P: Dobrze, czy istoty, z którymi jesteś, czy mogłabyś ocenić, czy mają pozytywną czy negatywną polaryzację?

O: Hmm... są miłe.

P: Czy te istoty, które nadchodzą...

O: Z wyjątkiem tamtej kobiety... Nie lubię tamtej kobiety...

P: Jak myślisz, czy istoty, które nadchodzą, mają pozytywny czy negatywny stosunek do ludzi? Czy też po prostu ci mówią, że są dobrzy?

O: Oni mi mówią.

P: Czy to możliwe, że istoty, z którymi jesteś, są negatywnymi istotami, a te, które nadchodzą, są pozytywne?

O: (Westchnienie) Nie wiem. Nie czuję się źle z tymi, tymi małymi, białymi ludźmi... Ale nie lubię tej kobiety.

P: Chcę, żebyś spróbowała zrobić mały eksperyment. Odliczę do trzech i kiedy powiem trzy, chcę, żebyś podłączyła się do jej umysłu i zobaczyła, co ona myśli... (Odliczanie) Podłącz się i opisz, co czujesz i myślisz. Jak ona postrzega to, co się dzieje?

O: [Wyraźne zdenerwowanie]. Czuję w tej chwili prawdziwy głód.

P: Czy właśnie tak ona się czuje?

O: Yhm.

P: Głodna czego? Czego ona jest głodna?

O: [Długie wahanie] (westchnienie). Ona żywi się nami.

P: Co masz na myśli? Jak ona się nami żywi? Co robi, kiedy się żywi? Co to jest, co ona chce zrobić?

O: Ona żywi się nami... nie wiem. Jakby kładła usta na tobie i coś ssała... jakby powietrze z ciebie, albo coś w tym rodzaju... i jej oczy, wiesz co mam na myśli? To jest, wiesz... ona wycieńcza cię.

P: I ona jest jedną z tej grupy, z którą jesteś?

O: Ona czai się z tyłu. Ona nie dowodzi, ale jest, hmm, w tle. Obserwuje mnie.

P: Idźmy dalej. Oni ciągle pokazują te filmy czy obrazy. Co się dzieje, kiedy kończą z tymi obrazami?

O: Mam mdłości.

P: Dlaczego masz mdłości?

O: Nie wiem. Po prostu czuje się naprawdę źle.

P: Opowiedz o tym, dlaczego czujesz się naprawdę źle.

O: Powiedzieli nam rzeczy, które nas ranią. Nie wiem, po prostu czuję się naprawdę źle. Cierpię.

P: Cofnijmy się. Zatrzymaj się tu, gdzie jesteś, i cofnijmy się. Policzę teraz do trzech i kiedy powiem trzy, będziesz w tym punkcie przestrzeni/czasu, kiedy oni mówią ci rzeczy, które cię ranią. Będziesz w stanie rozpoznać, czym te rzeczy są, i powtórzyć mi to. (Odliczanie). Oni mówią ci rzeczy, które cię ranią. Co takiego ci mówią?

O: Pokazują nam rozmaite zniszczenia. Miasta zniekształconych żelaznych konstrukcji... nie będzie bezpieczne...

P: Co nie będzie bezpieczne?

O: Planeta nie będzie bezpieczna.

P: Z jakiego powodu?

O: Z powodu tych zniszczeń.

P: Kto powoduje to zniszczenie?

O: Nie wiem. Widzę tylko wytworzoną falę.

P: Falę, która jest wytworzona?

O: Yhm.

P: Co wytwarza tę falę?

O: Nic nie widzę.

P: Co ta fala robi, kiedy jest wytworzona?

O: Odchyla oś. Oś magnetyczną. To jest magnetyczne, a my mamy oś magnetyczną. W jakiś sposób to kompletnie wytrąca ją z równowagi. To jej coś robi i wytrąca ją z równowagi.

P: I jaki jest skutek tego odchylenia osi?

O: Widzę, jak Ziemia wiruje. Nie normalnie, ale bez równowagi.

P: Dobrze. A jaki jest efekt tego niezrównoważonego wirowania?

O: Zniszczenie.

P: Dobrze. A ty nie możesz wykryć, skąd ta fala pochodzi.

O: Nie mogę nic zobaczyć.

P: Czy ta fala jest naturalna? Czy jest nienaturalna?

O: Nie wiem, co to znaczy. Ktoś powoduje... oni coś zakłócają. Wszystkie te statki, które widziałam...

P: Czy to te statki powodują tę falę?

O: One coś zakłócają. Jest zakłócenie.

P: Czy te nadlatujące eskadry statków, które widziałaś, czy one przybywają przed, czy po tym zniszczeniu?

O: Widzę jedynie, że one podróżują na fali.

P: Podróżują na fali? A ty nie możesz zobaczyć, skąd ta fala pochodzi?

O: Widzę tylko, że musimy się przygotować.

P: Jak się przygotować?

O: Oni nas przygotowują.

P: Czy musimy zrobić coś sami?

O: Jesteśmy zaprogramowani.

P: Jak można powiedzieć, czy jest się zaprogramowanym?

O: Coś zostanie wywołane. Jesteś ustawiony, żeby robić pewne rzeczy... filmy, książki i inne rzeczy wywołują to, co tkwi w twojej podświadomości... Widzę klucz albo koło... jak koło pasujące do... dwa koła pasują do siebie i to się zatrzaskuje...

P: Dobrze. Ta fala, o której mówisz, czy wyczuwasz, że ta fala nadchodzi z odległego kosmosu, czy też jest to fala przybywająca z naszego układu słonecznego?

O: Ona jest w drodze! My o niej nie wiemy, ale ktoś wie!

P: Kto wie, czy rząd wie?

O: Tak.

P: Czy oni zamierzają komuś powiedzieć?

O: Oni wprawiają rzeczy w ruch. To dlatego coraz więcej informacji jest udostępnianych.

P: Cóż, pokazano ci wszystkie te informacje. Czy jest jeszcze coś istotnego poza tym?

O: Widzę tę naprawdę miłą kobietę.

P: Jak ona wygląda?

O: Jest cała biała.

P: Czy ona jest na statku?

O: Yhm.

P: Czy jest jedną z nich?

O: Tak, jednak jest bardzo miła, ona jest inna. Trzyma mnie za ręce i wie, że jestem naprawdę zaniepokojona.

P: Co do ciebie mówi?

O: Mówi, że nie każdemu się uda, ale, hmm... oni zamierzają uratować tyle dzieci, ile się da.

P: Czy wiadomo z góry, komu się uda, a komu nie?

O: Oni programują wielu ludzi. Budzą coraz więcej ludzi.

P: Czy możesz dowiedzieć się czegoś od tej kobiety, która jest bardzo dobra, o tej drugiej kobiecie? Czy ta druga kobieta jest może pojmanym członkiem cywilizacji, która najeżdża? A może jest ona jedną z nich?

O: Nie wiem. Nie wiem, dlaczego ona tam jest. To prawie tak, jakby ona była nie na miejscu.

P: Dobrze, co jeszcze mówi ci ta miła kobieta?

O: Pokazuje mi Ziemię i to jest plac zabaw. Wyglądam przez to okno i to jest plac zabaw. Bawimy się rzeczami i nie wiemy, co robimy. Robimy rzeczy, których nie rozumiemy.

P: Czy Ziemia to duchowy plac zabaw? Czy wszystko to jest robione w zabawie?

O: Nie. Szkoła. To jest, hmm... Widzę, że dzieci są chore. My jesteśmy dziećmi.

P: Od czego zachorowaliśmy?

O: Dusze są chore.

P: Co jeszcze mówi ci ta kobieta?

O: Że musimy zebrać dzieci.

P: Jakie dzieci?

O: Duchowe dzieci.

P: I co z nimi zrobić?

O: Pójdziemy z nimi.

P: Dokąd z nimi pójdziemy?

O: Mają przygotowane dla nas miejsca.

P: Na planecie czy poza nią?

O: Jedne poza, inne na. Nie wiem, co to wszystko znaczy.

P: Czy oni mówią ci, że jakieś miejsca mają być lepsze od innych?

O: Nie. Nie wiem. To zabawne, bo nie tak zdarzył się ten sen.

P: Dlaczego w ten sposób odczytywałaś ten sen? Czy było to maskujące wspomnienie?

O: Nie.

P: Czym zatem był ten sen?

O: Nie wiem. Rozmawialiśmy w tłumie i kolory były bardzo żywe, ale teraz nie widzę żywych kolorów.

P: Dobrze, kiedy podążasz za tym doświadczeniem, co się dalej dzieje?

O: Ona mi wyjaśnia, co się dzieje.

P: Co mówi?

O: To prawie tak, jakby opowiadała mi moją przyszłość.

P: Co ci mówi? Jaka jest twoja przyszłość?

O: Po prostu widzę, jakby mi opowiadała o mojej rodzinie i czuję się naprawdę zaniepokojona.

P: Co takiego ci opowiada, że powoduje to w tobie zaniepokojenie?

O: (Rozpacz, westchnienie) Mówi, że ścieżka, którą podążamy, jeśli się nie zmienimy, jeśli chodzi o moją rodzinę, to będzie ogrom zniszczenia. Musi być rozpad. Moja rodzina musi być z jakiegoś powodu rozbita i to mnie smuci.

P: A co się stanie po rozpadzie?

O: (Westchnienie) To zabawne. Widzę brzoskwinię. Może to brzoskwiniowe, nie wiem. I robi mi się bardzo gorąco [wyraźnie źle się czuje i poci się].

P: Dlaczego staje ci się gorąco?

O: Nie wiem. Kiedy jesteś wystawiona, robi ci się gorąco. Cała się pocę (cierpienie).

P: Dlaczego się pocisz?

O: Tu jest bardzo dużo energii.

P: Dobrze, co dzieje się dalej?

O: Zapytałam ją, dlaczego tu jestem.

P: Co mówi?

O:Mówi, że pewni ludzie wiedzą, jak tu trafić.

P: I skąd wiedziałaś, jak tam trafić?

O: Oni przyszli i wzięli nas.

P: Co dzieje się dalej?

O: Wracam do hotelu i widzę ścianę ognia.

P: Gdzie jest ta ściana ognia?

O: Stoję tam i tam jest ta ściana ognia. Jakby coś zamykała w środku.

P: Jak wróciłaś do pokoju hotelowego?

O: Oni mnie tam umieścili. Ale zanim wróciłam, widziałam ścianę ognia.

P: Czy wracałaś statkiem?

O: Yhm. Ale tak jakbym stała przed hotelem i widziała przed sobą tę ogromną ścianę ognia. Nie wiem, czemu to widzę.

P: Dobrze, jesteś z powrotem w hotelu. Co robisz w hotelu? Jak wróciłaś do hotelu? Oni zabrali cię z powrotem?

O: Po prostu weszliśmy z powrotem i tyle.

P: Co wtedy zrobiłaś?

O: Spałam. Powiedzieli mi, że będę wypoczęta i będę miała cudowny dzień.

c.d.n.

Rozmowa o Szarakach c.d.; channeling

P: Czy mogą cierpieć na zaburzenia psychiczne?

B: Nie. Nie są znane przypadki zaburzeń psychicznych wśród Szaraków.

P: Czy mają zęby?

B: Nie mają zębów jedzą pokarmy papkowate. Twór Gadów nie jest idealny.

P: Czy widzą kolory tak samo jak ludzie?

B: Tak, Widzą kolory tak jak ludzie, z tym, że ludzie nie widzą w ultrafiolecie, a oni widzą.

P: Co one jedzą?

B: Papkowate pokarmy roślinne.

P: Jak postrzegają one swój wygląd?

B: Normalnie. Uważają się za najładniejszych na świecie.

P: Czy trawią pokarm podobnie jak ludzie?

B: Tak. Tak samo.

P: Co by się stało, jakby przestały słuchać rozkazów Reptilian?

B: Szaraki nie są zdolne odmówić wykonywania rozkazów Reptilian. Nic takiego by się nie stało, bo nie odmówią wykonywania ich rozkazów.

P: Jak zazwyczaj leczą swoje zdrowotne dolegliwości?

B: Swoje dolegliwości, a jest ich mało i są niegroźne leczą ziołami.

P: Mógłbyś opowiedzieć coś więcej o ich hybrydach z poprzedniego tematu?

B: Ich hybrydy są nie rozwinięte. Są na etapie doświadczeń i oprócz tego, że mają włosy na głowie, nic z tego nie wynika dla Szaraków.

źródło: Dotyk Absolutu

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Detoksykacja wielką ulgą dla organizmu i ducha


Niemal codziennie, ustawicznie narażeni jesteśmy na kontakt z toksynami różnego pochodzenia: alkohol, dym z papierosów, zanieczyszczone powietrze, skażona chemią żywność. Wszystkie te toksyny odkładają się miesiącami i latami w organizmie. Zanieczyszczenie organizmu powoduje wiele przykrych dolegliwości: alergie, zatrucia, chroniczne zmęczenie, a także może powodować pojawienie się zmian nowotworowych.

Szczególnie narażone są na nie kobiety- latami stosujące kosmetyki, osoby palące papierosy, pijące alkohol oraz osoby z innymi uzależnieniami, często bardzo szkodliwymi dla organizmu.

W związku z powyższym proponujemy detoksykację organizmu polegającą na usunięciu z ciała wszystkich możliwych do usunięcia toksyn; zabieg wykonywany w przestrzeni astralnej mający swój skutek na poziomie 3d. W celu określenia zakresu w jakim powinna być prowadzona, sprawdzam newralgiczne części ciała po kątem odłożenia się w nich szkodliwych substancji. Newralgiczne części ciała to najczęściej płuca, nerki, wątroba, u mężczyzn – prostata, a u kobiet – piersi. Kobiece piersi, gromadzą (latami) toksyny pochodzące w największym stopniu z farb do włosów oraz henny i w mniejszym stopniu od innych kosmetyków. Detoksykacja związana jest z odpowiednim programem, który można wprowadzić z poziomu astralnego i będzie się realizował na poziomie 3d; my na Ziemi jesteśmy zakodowani różnymi programami- począwszy od naszego DNA na psychicznym EGO kończąc. Program uzdrawiający w zależności od stopnia nasycenia organizmu „chemią” działa - od dwóch do sześciu tygodni. Jednocześnie badana jest zdolność organizmu do apoptozy (niszczenia wadliwych komórek ciała powstających w wyniku np. omawianych szkodliwych substancji chemicznych wprowadzanych do organizmu).

Obniżenie apoptozy może być sygnałem rozpoczęcia walki organizmu z najczęściej występującym zagrożeniem jakim są toksyny. W związku z czym najważniejszym staje się utrzymywanie apoptozy na najwyższym poziomie, umożliwiającym pomoc w powrocie do zdrowia. Nie ulega jednak wątpliwości, że w przypadku utrzymywania się przez pewien czas tendencji spadkowej możliwości obronnych organizmu (którą to mogę wykryć bez żadnej aparatury i oczywiście na odległość; wystarczy skala i wahadło)- należy niezwłocznie zwrócić się do lekarza w celu poddania się leczeniu farmakologicznemu. Nie zawsze można pomóc, szczególnie gdy apoptoza na niskim poziomie utrzymywała się latami. 

Po przeprowadzeniu detoksykacji istnieje możliwość całkowitego i szybkiego powrotu do pełni zdrowia.

Oczywiście, najlepszym sposobem pozostawania zdrowym jest między innymi zadbanie, aby utrzymać ciało w miarę wolne od toksycznej „chemii”. Obok detoksykacji najlepszym sposobem zapobiegania nie tylko chorobom na które „pracujemy” w aktualnym wcieleniu, jest również zapobieganie chorobom odziedziczonym od rodziców, dziadków itp. W tym celu zalecane jest przeprowadzenie kompleksowego Oczyszczenia Duszy, dzięki któremu uzyskujemy oczyszczenie z negatywnych programów których się Dusza „dorobiła” w czasie dotychczasowych żywotów, w których mogła składać przysięgi ubóstwa, dzięki którym mogła odziedziczyć geny chorobowe lub klątwy rodowe. Oczyszczeniu podlegają również obciążenia rodzinne, obsesyjne zachowania, uzależnienie od alkoholu, podatność na depresje, na choroby, na brak satysfakcji z seksu, rany psychiczne Duszy oraz wiele, wiele innych programów dzięki którym nasza satysfakcja z aktualnego życia nie jest pełna.

W celu uzyskania informacji na temat możliwości Oczyszczenia Duszy lub/i detoksykacji organizmu, należy nadesłać mailem imię, nazwisko i datę urodzenia na adres: uzdrawianieduchowe@interia.pl
Warunki ewentualnego uzyskania Oczyszczenia lub Detoksykacji zostaną przesłane w odpowiedzi na nadesłany mail.


Rozmowa z Absolutem o Szarakach c.d.; channeling

P: Tym razem sporo czasu poświęcimy Szarakom. Jest dużo pytań pod ich adresem. Może na początek będą pytania ogólne, a potem przejdziemy do szczegółowych?

B: Twoja wola. Ja się dostosuję.

P: Tylko powiem od razu, że pytania szczegółowe, ponieważ jest ich dość dużo – będę sam kontrolował ich jednorazową ilość, ponieważ twoja łączność ze mną podlega ograniczeniom energetycznym i nie może być jednorazowo przedłużana. Inaczej wkradają się błędy w przekazie... Dobrze w takim razie podaję ci już pierwsze ogólne pytanie, a raczej kilka. Oto one: Jak to jest z tymi szaraczkami, podobno stworzyły je gady i jako istoty podobno nie mają za bardzo własnego zdania czy też wydają się nam (ofiarą porwań) całkowicie „bezduszni”, nie okazują emocji. A tutaj się okazuje, że mają własną planetę i jeszcze myślą o ratowaniu własnej populacji. Jak to jest? Gdzie mają tą planetę – Orion? I gdzie jest ta nowa planeta?

B: Po prostu tak zadecydowały gady. Nie wyobrażały sobie koegzystencji, ze stworzonym przez siebie produktem.

P: Dlaczego?

B: Po prostu. Mimo iż stworzone przez nich, to jednak inna rasa. A gady same z siebie są rasistami, co jednak nie przeszkadza im się wysługiwać szarakami.

P: Jaka to więc rasa, te Szaraki?

B: No cóż Szaraki to Szaraki. Ani gady ani ludzie. Zupełnie inna rasa.

P: Skąd taka wspaniałomyślność w daniu Szarakom własnej planety?

B: Gady im jej nie dały. Oni same ją sobie wzięły za zgodą gadów. Są samodzielni na tej planecie, a jednak wysługują się gadom. Mają to zakodowane w umysłach. Taki efekt stworzenia przez gady.

Rozmowa z Bogiem o Szarakach cz. II

P: Czy Szaraki uprawiają seks? Jeżeli tak, to robią to tylko w celach prokreacyjnych, czy także dla przyjemności?

B: Nie uprawiają seksu w waszym rozumieniu. Są jajorodne.

P: Czy mają możliwość życia po swojemu, tak jak chcą?

B: Mają możliwość życia po swojemu. Gady ich w tym nie ograniczają. Mają swoją planetę, maja swoje życie.

P: Czy to prawda, że nie mają uczuć?

B: Nie maja uczuć. Są w tej materii kalekami.

P: Jak brzmi ich głos? Jest podobny do ludzkiego, czy inny?

B: Ich głos brzmi trochę jak odgłosy ptaków. Nie jest podobny do ludzkiego.

P: W Internecie jest wiele zdjęć „rzekomo prawdziwych Szaraków”, w związku z tym które ich zdjęcia są prawdziwe? Postaraj się na nie odpowiedzieć.

B: Wszystkie zdjęcia są prawdziwe. Populacja szaraków, jest bardzo różnorodna.

P: Jeżeli przechodzą jakieś choroby, to czy niektóre z nich wyglądają tak jak nasze?

B: Tak są podobne choroby. Zapalenie gardła i katar.

P: Czy istnieje jakaś alternatywna rzeczywistość – niekoniecznie w tym Wszechświecie – gdzie są one wolne i mogą robić co chcą?

B: Nie ma takiej alternatywnej rzeczywistości. Są zawsze zależne od gadów.

P: Czym z wyglądu różnią się hybrydy Szaraków z ludźmi od Szaraków nie wymieszanych z inną rasą?

B: Hybrydy różnią się owłosieniem głowy. Mają na głowie włosy, bo normalne Szaraki ich nie mają.

P: Czy można reinkarnować się w Szaraka?

B: Nie można się inkarnować w Szaraka.

P: Dlaczego mają one takie czarne oczy?

B: Po prostu taka jest ich natura.

źródło: Dotyk Absolutu



Rozmowa z Absolutem o dziewictwie; channeling

P: Witaj. Chcę dzisiaj z Tobą porozmawiać o dziewictwie. To jest wartość, przynajmniej dla kobiet na tej planecie. 

B: Zależy w jakiej kulturze. Są kultury na Oceanie Spokojnym, gdzie kobieta powinna się jak najszybciej pozbyć dziewictwa.
Niemniej jednak narzucona kultura Judeo-Chrześcijańska, a nawet Hinduska oraz Islamska czczą dziewictwo.

P: Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

B: Ja nie wtrącam się do przedmiotów kultu. 

P: W porządku, ale czy uważasz, za sensowne czczenie dziewictwa?

B: Nie. 

P: A za mądre?

B: Nie. To całkiem głupie.

P: To dlaczego to się czci?

B: Bo seks jest niekorzystny dla tych co żyją z waszych negatywnych uczuć. Dla gadów.

P: Czyli system czci dziewictwa jest ich inspiracją?

B: Inspiracja to bardzo dobre słowo. Legenda o Maryi Dziewicy też jest taka inspiracją.

P: Czyli nie była dziewicą jak zaszłą w ciąże?

B: Nie. Chodź takie sytuacje się zdarzają np. w wyniku stosunków powierzchniowych. Ale ta kobieta została normalnie w świecie uwiedziona i zaszła w ciążę. Nie byłą żadną dziewicą, a dziecko nie powstało w warunkach paranormalnych. Chociaż sama próbowała udawać pierwszą naiwną, że nie wiedziała jak to się stało. Normalna reakcja ochronna w takiej sytuacji w tej kulturze. Ale długo się nie upierała przy swojej wersji zdarzeń, zwłaszcza że znaleźli jej męża.

P: Czyli cały kult dziewictwa wielkiego sensu nie ma.

B: Generalnie kulty sensu większego nie mają. Chyba że dla czczonych. Być czczonym daje określone korzyści, oczywiście jak się żyje. Gwiazdorzy rocka czerpią określone korzyści ze swego kultu i to nie tylko finansowe. 

P: Ok. Dziękuję za rozmowę.

Źródło: Dotyk Absolutu

Rozmowa z Absolutem o Szarakach; channeling

P: Gady nami manipulują. W takim razie, jaką rolę w tym wszystkim spełniają Szaraki? Co takiego właściwie one robią?

B: No cóż. Jak już wyjaśniałem, Szaraki są biologicznymi robotami używanymi przez Reptilian do różnych celów. Służą one Reptilianom i tylko ich celom. Toteż ich działalność na Ziemi jest też związana z tymi celami.

P: Ale one same nie manipulują nami?

B: Nie mają w głównym celu takiego zamiaru, ale jak wiesz skutki każdej działalności można nazwać manipulacją, chociaż tak naprawdę to nie ona jest głównym celem.

P: Więc co nim jest?

B: Szaraki głównie zajmują się fizyczną ingerencją w organizm człowieka. Zajmują się programami badawczymi związanymi z działaniem różnych implantów. Umieszczają te implanty w organizmie, usuwają po określonym czasie, oraz modyfikują ich działanie.

P: Jakie mają zadanie te implanty?

B: Głównie monitorowanie stanu organizmu. Reptilianie interesują się bardzo poważnie działaniem organizmu ludzkiego i dlatego w wielu przypadkach zakładają za pośrednictwem Szaraków te implanty.

P: Czy Szaraki stanowią jakąś formę samodzielnego życia?

B: Tak. To samodzielnie żyjące istoty, zaprojektowane do służenia Reptilianom. Ich jedynymi stwórcami są właśnie oni.

P: Pewnie i ty maczałeś w tym palce?

B: Wyobraź sobie, że nie. Reptiliańska technologia życia stoi na bardzo wysokim poziomie. Na tak wysokim poziomie, o którym wam się nawet nie śniło. Sam fakt stworzenia sztucznie biologicznych robotów już o czymś świadczy.

P: Do czego jednak służą implanty którymi opiekują się Szaraki?

B: Można by powiedzieć, że kontrolują wszystkie te funkcje organizmu, które potrafi badać wasza medycyna, jednak robią to za pomocą jednego urządzenia. Temperatura, tętno, ciśnienie krwi, elektroencefalograficzne funkcje mózgu – to tylko niektóre z nich. Czujniki te po pewnym czasie, trzeba wymienić, ponieważ kończy im się źródło zasilania. Tak, więc Szaraki dokonują wzięcia konkretnego osobnika, aby wymienić implant lub go usunąć, zależnie od tego, co zażyczą sobie ich panowie. Jedną najważniejszą cechą tych implantów jest to, iż transmitują one ogólny stan emisji negatywnych emocji, produkowanych przez ludzi.

P: To już wiem, co robią Szaraki. Czy to ich cała rola?

B: Tak. W kontaktach z ludźmi, służą tylko do tego celu.

źródło: Dotyk Absolutu



Rozmowa z Absolutem o in vitro i o małżeństwach homoseksualnych; channeling

P: W cyklu krótkich pogawędek „o…”, chciałbym ci zająć trochę czasu o in vitro. Co sądzisz o tej metodzie?

B: Podoba mi się. Naprawdę jest idealna dla par lub kobiet niemogących zajść we ciążę.

P: Mimo tego, iż przy tej metodzie niszczy się kilka zarodków?

B: I co z tego? Zarodki, a raczej embriony nie posiadają świadomości ani duszy. Są tylko materiałem na przyszłego człowieka. 

P: Ale religie…

B: Nie jestem związany z żadnymi religiami. To one wyobrażają sobie, że jestem z nimi związany, ale ja jestem niezależny i pozwolę sobie mieć własne zdanie na ten temat i nie tylko na ten, ale i na inne tematy.

P: Skoro uważasz, że metoda in vitro jest dobra to komu byś ją zalecał?

B: Nie ma tutaj jakichś zaleceń Nie ważne, kto o nią prosi, każdemu powinna być udostępniona. 

P: Nawet takim osobom, które mogą zajść w ciążę normalnie?

B: Nawet takim.

Rozmowa z Absolutem o małżeństwach homoseksualnych.

P: Jakie jest twoje stanowisko odnośnie małżeństw homoseksualnych?

B: Jestem przeciwny małżeństwom w ogóle. Ludzie nie powinni się wiązać ze sobą w sposób prawny, a jedynie z miłości.

P: Czy jesteś przeciwny związkom homoseksualnym?

B: Nie jestem przeciwny związkom homoseksualnym. Tacy ludzie, skoro już mają taką orientację seksualną, co poradzić? Także mają prawo do szczęścia.



poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Wampiryzm energetyczny

Coś o wampirach energetycznych, na które oczywiście można założyć u nas blokadę. Można także sprawdzić u nas, czy ktoś, np. nasz partner jest wampirem, czy nie (potrzebujemy wtedy zdjęcia takiej osoby)

Jednak, jeżeli dana osoba stosuje poniższe tricki, to mamy 100% pewności, że to wampir energetyczny.

"Wiadomo, że wprost nie można odebrać energię z ciała eterycznego. Za to można sprowokować człowieka żeby on ją wam dał (przez ciało astralne lub mentalne). Spróbujmy zobaczyć jak kradzież energii działa na poziomie czakralnym. Jakie manipulacje innych ludzi mogą spowodować pobieranie waszej energii na poziomie czakralnym:

Muladhara (1 czkram)
- Jeśli ktoś próbuje przeszkadzać w doprowadzeniu twojego dzieła do końca
- Jeśli ty chcesz kogoś uzdrawiać na siłę, a sam człowiek nic ze sobą nie robi tylko dalej wykazuje postawę cierpiętniczą
- Jeśli ktoś ciągle się chwali w twej obecności
- Jeśli ktoś próbuje nawieszać na ciebie obowiązki ponad twe siły
- Jeśli ktoś nie liczy się z naszym czasem

Svadhistana (2 czakram)
- Jeśli ktoś prowokuje w nas na histerię lub sam zachowuje się histerycznie w naszej obecności
- Jeśli ciągle ktoś nam próbuje narzucić swoje zasady życiowe
- Jeśli ktoś lekceważy nas i pokazuje swoje niezadowolenie z naszej obecności
- Jeśli ktoś nas ciągle pośpiesza
- Jeśli ktoś nas ciągle krytykuje, „czepia się słówek”

Manipura (3 czakram)
- Jeśli ktoś zmusza cie do czynów bez twej zgody
- Jeśli ktoś cię z kimś porównuje
- Jeśli ktoś cie rozkazuje
- Jeśli ktoś demonstruje przed Toba swoje materialne osiągnięcia (chwali się)
- Jeśli kos ci narzuca swoją obecność
- Jeśli ktoś mówi żebyś szybko podjęła decyzję
- Jeśli ktoś chce zabrać to, co jest ci przekazane, na przykład prace, obowiązki, które są dana tobie (daje ci do zrozumienia, że jesteś beznadziejny i że sobie nie poradzisz)

Anahata (4 czakram)
- Jeśli ktoś wywołuje w ciebie poczucie winy, „zobacz to jest twoje wychowanie…”
- Jest obojętny w stosunku do twego prezentu
- Jeśli ktoś wywołuje litość
- Jeśli ktoś bez powodu zakańcza z Tobą relację
- Jeśli ktoś wypomina ci nieustannie o tym, że on coś dla ciebie zrobił (także podtekstami, czy czynami to pokazuje)

Vishudha (5 czakram)
- Jeśli ktoś ci demonstruje swoje odejście
- Jeśli ktoś cię próbuje wyśmiać
- Jeśli ktoś daje negatywna ocenę twojej twórczości
- Jeśli ktoś otwarcie, nie taktownie mówi o twym wyglądzie
- Jeśli ktoś ciągle wskazuje na twoje pomyłki i czepia się do tego co ty mówisz

Adzna (6 czakram)
- Jeśli ktoś wymaga by spełnić pracę I przy tym wyznacza coś bez żadnych tłumaczeń, wytycznych
- Podejmuje decyzję za inna osobę
- Porównywanie was z kimś, kto jest mądrzejszy
- Przejawianie nadmiaru erudycji i wymądrzanie się
- Jeśli ktoś krytykuje i wyzywa was za sposób myślenia
- Jeśli ktoś was chwali tylko za to, że podtrzymujecie jego głupotę"

Emma Lange / dodane przez FOX



Przypowieść o drzewku jabłoni.

Pewien ogrodnik hodował drzewko jabłoni. 
Poświęcił jemu wiele swego czasu. Pielęgnował go, troszczył się, włożył w nie całe swe serce, aż obrodziło ono w dorodne owoce.
Spróbowawszy owego jabłka, okazało się że smak jego był zachwycający. 
Wtem mistrz rzekł. 
- Nasza praca wyda nam dorodne owoce.
Chwilę potem człowiek ten ujrzał zbirów którzy zaczęli niszczyć oto drzewo.
- Dlaczego oni to robią? - Zapytał zszokowany ogrodnik. Mistrz spojrzał na nich, a następnie skierował smutno wzrok na swego towarzysza.
- W naszym życiu znajdą się osoby, które uczynią wiele aby zniszczyć naszą pracę i cele. Zrobią to z zawiści, nienawiści. Zniechęcą do działania. Odbiorą nam owoc pracy. Twoim zaś zadaniem jest nie poddawać się, wierzyć w swoje siły i brnąć przed siebie. Dotrzeć do wytyczonego celu. /Hemera